Lilypie Baby PicLilypie Baby Ticker"/> Lilypie Baby PicLilypie Baby Ticker"/> Lilypie Baby PicLilypie Baby Ticker - wpisy" href="http://kubahubert.blox.pl/rss2"/> Lilypie Baby PicLilypie Baby Ticker - komentarze" href="http://kubahubert.blox.pl/komentarze.rss"/>
Hubert i Jakub i cala moja rodzinka
RSS
poniedziałek, 10 maja 2010
Oto fragment ogrodu

znowu wiosna
Wiosna, rodzi sie nowe zycie, listeczki powolutku wyglądają na swiat.
U nas powoli, wolniej niz w mieście, ale juz się zazieleniło, jeszcze listki niektóre mikroskopijne :-)
Budowa jeszcze trwa, bo wszystko nie jest zrobione, ale kiedy będzie, potem bedziemy remontować:-)
Za 2 tygodnie bedzie robiona górna łazienka, juz sie nie mozemy doczekac, bedziemy miec wanne! Co prawda pokochalam prysznic, ale jesienią chce sie troche wygrzac i wymoczyc. Troche przerazaja mnie koszty, ale trzeba sie z tym zmierzyc. I jak to juz zazwyczaj jest jak robi sie cieplo to czlowiek zaniedbuje dom wewnatrz na koszt ogrodu. Na punkcie ogrodu zwariowalam totalnie:-) Ale i Krzysio tez ciagle cos robi na podwórku. Ostatnio powstal daszek drewutni, jeszcze nie skonczony. Ostatnie dni to wykopy wzdłuż ścieżek i kładzenie kabli do oświetlenia i rurek do rozprowadzenia wody w ogrodzie. To dopiero poczatek. Nasz ogród można oglądać na stronie: http://dorbie.fotosik.pl/albumy/758463.html a zeszloroczny: http://dorbie.fotosik.pl/albumy/620338.html

A dzieci moje są super! Daja popalić, ale w sumie to sama przyjemność. Hubi słodziak jak zwykle, chociaż już chararkterek ma. Kuba 10latek już zaczyna rządzić. Sportowiec i duchem i ciałem. Na zawody judo jeździ.. Ma bardzo fajny klub, super trenerzy .2 dni temu zdobył srebro w Elblągu, 2 tyg temu brąz w Toruniu, Słupsk złoto, Olsztyn złoto, Grudziądz złoto - to tyle od poczatku roku.
piątek, 13 lutego 2009
Juz jada moi chlopcy do domku, wracaja z ferii od dziadkow. Czlowiek niby chce pobyc troche sam w domu, ale jak juz sie znajdzie tu sam to smutno i pusto, dom za duzy, na gorze tak glucho, ze mozna bac sie duchow. A ja taka bojazliwa jestem. Zaraz przyjada wyspani po podrozy. Moj tato zapali w kozie, co uwielbia robic, ja zagniote ciasto drozdzowe i postawie przy kozie by uroslo. zaraz bedzie tu gwarno...
Jutro znow mam dyzur, w walentynki, trudno, niedziela za to wolna. A w poniedizalek znow sie zacznie szkola, przedszkole, zajecia dodatkowe Kuby...
sobota, 07 lutego 2009

Dzis mam wolna sobotę.

Poszalalam w tym tygodniu, namowili mnie na dodatkowy dyzur i w sumie mialam ich az 3 a jutro 4ty w tym tygodniu. Ciut za duzo. i to jeszcze tak pechowe bo w kazdym wstawalam w nocy po dwa razy. Dzis to juz byl szczyt, dziecko tylko z goraczka 39 i nic wiecej mu nie bylo, ale mial majaki i to rodzicow niepokoilo i starszy gosc ktoremu sie zapchal cewnik przyjechal o godz 4.45, a ja bylam nieprzytomna po godzinie snu. Cewnik to nie jest ostra sprawa, naprawde. Zlozona historia cewnika, nie bede sie rozpisywac, w kazdym razie wyslalam ich na urologie na SOR i mowie by pojechali tam rano a nie w nocy, na co zona, ze to juz jest rano a nie noc :-? Koszmar. I wciska te czekoladki by wymienic cewnik mezowi. Czekoladek nie wzielam a za mnie pielegniarka ostro powiedziala ze pani doktor nie bedzie w nocy zmieniala cewnika. Co ci ludzie z tymi czekoladkami, mysla ze wszystko zalatwia. Ja mam pracowac za lapowki? co to, to nie. Dostaje wynagrodzenie za swoja prace i to mi wystarcza.

Ale nie mialam tu pisac o swojej pracy, szkoda komentowac. To wszystko nie dziala tak jak powinno, ludzie niesympatyczni, opinia o lekarzach beznadziejna, traktuja nas jak darmozjadow, jakbysmy zabierali do kieszeni te ich skladki. Wymagania, koncert zyczen, wszsytko przzeczytane w internecie, po co w ogole studia medyczne jak pacjent wie lepiej jakie badania trzeba zapisac zeby rozpoznac jego chorobe, bo on sie juz zdiagnozowal, tylko ze kataru nie umie leczyc i juz biegnie do lekarza, a na goraczke obowiazkowy jest antybiotyk. No jestem rozgoryczona, zmeczona. szkoda gadac...

Siedze sobie dzis w domku z Hubim i Krzysiem, Kuba u dziadkow jeszcze tydzien. Poprasowalam, upieklam sernik, prawde mowiac pierwszy raz z przepisu i wyszedl super ekstra palce lizac. Na obiadek roladki schabowe, Hubi nawet wciagnal dosc duza porcje. I teraz Krzysio rozpalil koze i jest nam fajnie.

poniedziałek, 02 lutego 2009
Znow Nowy Rok

Od pazdziernika mieszkamy w naszym domku i jest nam bardzo dobrze, miejsca duzo, kazdy ma swoj pokoj, chociaz i tak Hubi w nocy przychodzi do nas. Ale przynajmniej Kuba zasypia u siebie i juz nie chodzi, a nawet jak wstaje w nocy to wraca do siebie, chyba on najbardziej sie cieszy ze swojego pokoju. U huberta jest bawialnia, a wlasciwie przechowalnia zabawek, bo najczesciej dzieciaki znosza je na dol i ciagle sie na dole z nimi rozkladaja. Ale jest super. Domek jest dla nas po prostu akurat.

A teraz sa ferie i wyslalismy Kube do dziadkow do Olsztyna, wyspi sie tam i wybawi z dziadkiem. Rano chodzi na sanki z babcia, tam jest -10 stopni i troche sniegu, wiec troche skorzysta. Hubi chodzi do przedszkola, teraz jest jedynym synkiem, ale dzis mial dyskusje z Krzysiem, bo twierdzi ze jest pierwszym synkiem i nie moze zrozumiec ze jest drugim:-))) Bo oni teraz konkuruja kto jest pierwszy np w piciu kakao.

A nasze najnowsze zdjecia sa na www.dorbie.fotosik.pl

niedziela, 21 września 2008

Moze w koncu zaczne pisac regularnie...

Ostatnio bylam tu rok temu. Oj, duzo sie zmienilo. Moze uda sie nam za jakies 2-3 tyg przeprowadzic.

Kuba zmienil szkołę , nie ze wzgledu na przeprowadzke a na rejonizacje. Po prostu wybudowali nowa szkołę i przeniesli dzieci ktore sa w tym rejonie. Szkola super, baardzo nowoczesna. Zebranie bedzie dopiero we wtorek 23.09 takze nic nie wiem ponad podstawowymi rzeczami jak drogie obiady z polkateringu, godziny pracy swietlicy i biale podeszwy w halowkach. Kuba mowi ze pani jest sroga i siedzi w pierwszej lawce po prawej stronie kolegi ktory jest praworeczny, a Kuba leworeczny. Po prostu super.

Hubi chodzi do przedszkola, wszystko jest ok tylko obrazil sie na zupke i odwraca sie tylem do talerza ze skrzyzowanymi rekami, dlaczego? Bo mama nie gotuje zupki. Pewnie, mama nie gotuje bo sciany szlifuje i maluje.

wtorek, 13 listopada 2007

Czy ktos moze sobie wyobrazic ze mundurek sie znalazl???? Pani sprzataczka przyniosla go Kubie do klasy - grunt to dokladne podpisanie mundurka z klasa. Bylam w szoku ze nie moglismy go znalezc. Mysle ze inne dziecko mialo go na sobie, rodzice sie zorientowali i oddali - wierze w uczciwosc, chociaz nie tak dawno przeklinalam ludzi za nieuczciwosc, posadzalam ze zmyli podpis boich dziecko zgubilo i przynioslo ten. Problem byl w ogole z tym mundurkiem, bo byl zamowiony i czekalismy na niego miesiac, bo dla nas nie starczylo, zgapilismy sie. Ale teraz Kuba juz go pilnuje.

Kuba i szkola... Gadulstwo to jego zmora i te same klimaty ktore ja mialam w szkole "ale mamo pani mi postawila uwage a mnie ktos tam zaczepial a ja tylko powiedzialem zeby nie zaczepial mnie i juz mam uwage" Jeszcze jego pani to ok, ale chyba sie zaczyna jakis problem z angielskim. W ogole nie wiem co ma z angielskiego zadane, czego sie uczy w szkole, nie mam pojecia, nic nie ma zanotowane i nic w domu nie robi. Widzialam jego zeszyt, jakies cwiczenia - takie kserowki to ma wstawione "buźki"  to chyba ok i tyle wiem. Nie mam czasu chodzic do szkoly, wypytywac sie, nie wiem nawet co za pani ma z nimi angielski bo sie zmienila. Jak to kiedys mi opowiadala moja pacjentka ze maja kontakt mailowy z nauczycielka, moga nawet sie spytac co dziecko ma zadane. Dobra rzecz...

Zeszyt Kuby - taki A4 - do zajęc zintegrowanych czyli polski , matematyka w jednym, jest juz bardzo grubasny z pozawijanymi rogami, a grubasny od wklejanych kartek z dodatkowymi cwiczeniami i od pofalowanych kartek od przyciskania olówkiem. Pani ocenia co kilka tygodni, Kuba ma dwie 7-ki (max to 10pkt), dzis mówi ze dostal za szlaczki 5. Tragedia po prostu. A klasowki - 8, 10, 9, C(to celujaco). Moze i dobrze ze nie dowrotnie...

Judo, basen i sport w szkole - super, dziecko zadowolone i szczesliwe.

Hubi ma swoje bunty ale cwaniaczek z niego niezly ale slodziutki, kochany pieszczoszek

W sobote z rana oczywiscie obudzily mnie dzieciaki ogladajace bajke, Krzysiek je poubieral i poszedl do pracy. Hubi:" mamo, Kuba mi urwal guzik. taq bluza jest niedobra" - guzik to bylo kolo od ciuchci w aplikacji na bluzie, oczywisice zdejmuje bluze. Kuba" jaki guzik?' wielce zdziwiony i naturalnie. Ja:" Hubi, gdzie jest guzik?" Hubi smieje sie, Kuba sprawdzal w smietniku i wszedzie szukalismy guzika. Hubi mowi "Guzik jest u sasiadki!" i sie smieje. Po poludniu znalazlam guzik wsrod zabawek, chyba zahaczyl go o koszyk na zabawki i sie urwal.

Hubi bedac u moich rodzicow przez dwa tyg jak cos zbroil, mowil ze to Kuba zrobil , a Kuba 200km dalej...

W niedziele Hubi budzi sie rano ok 6.00, a ja spalam z nim, szturcha mnie : Mamo, daj mleczko. Ja: Hubi spimy, jest noc. Hubi:"pojde do taty" Po chwili wraca:tata spi, mamo daj mleczko" Ja:"Hubi, spimy" Hubi:"Mamo, mam kupke w majtkach!" Zrywam sie na rowne nogi i widze smiech na buzce tego lobuziaka:-)

wtorek, 30 października 2007

Oj, juz tesknie za Hubim...

Dzis rozpoczelismy szukanie mundurka, ktory Kuba zostawil gdzies w Szkole. Jak tu znalezc mundurek w szkole gdzie sie uczy 1200uczniow? Dobrze ze podpisany i na wszywce i na wewn. stronie. Nie wiem jak to nie mozna oddac do klasy Ic tak jak napisane na wkladce.Kuba mial go zaledwie 3 dni w szkole. Prawdopodobnie rozbieral sie na SKS. Nic to, jutro dalsze poszukiwania z rana. Oczywiscie Krzysiek odbieral Kube i nie zwrocil uwagi - bez komentarzy - faceci

poniedziałek, 29 października 2007

A tu najnowsze zdjecia moich chlopcow. W czerwonej czapce to Macius, przyjaciel Kuby

Pazdziernik 2007

Kuba w szkole, nareszcie dziecko zadowolone. Szkola jest super, nauczycielka jest swietna. A moje dziecko jest niemozliwe. Gada na lekcjach, ma juz kilka uwag, komentuje, nie zglasza sie tylko od razu mowi. Ostatnio zwrocil uwage pani, ze zula gume na lekcji, wlasciwie dobrze, bo dzien wczesniej tlumaczylam mu ze nie wolno. Pani jest fajna, smieje sie, bierze z dystansem wybryki dzieciakow, przesadza je bo gadaja. Juz jakos unormowalo sie nam odrabianie lekcji a byl koszmar wrecz, po kilka godzin. Teraz Kuba robi je dosc chetnie, najczesiej robi lekcje na przerwach lub w swietlicy, zeby nie robic wieczorem. Chodzi na judo , plywanie, sks, gimn korekcyjna w szkole, kolko "Malu Europejczyk" w szkole. Basen jest w niedziele - ostatnio bardzo go lubi, nie wiem co sie stalo, w zeszlym roku i poprzednim jeszcze nie chcial chodzic, teraz byl zly jak wyjechalismy i opuscil. Judo jest rewelacyjne, chodzi do klubu i zajecia sa w innej szkole - kolo mojej przychodni- :-) jak ide tam to tylko "dzien dobry" - matki odbierajace dzieci ze szkoly.

Hubi chodzi do zlobka, ma kolege Blazeja : "kto to jest Blazej?" Hubi: " Moj kojega":-) Ma  w zlobku angielski ktoregos dnia siedzial w zabawkach i spiewal" bye, bye". Teraz jest u moich rodzicow juz drugi tydzien, my odpoczywamy, jemu dobrze, babcia go rozpieszcza, gotuje wszystko, kupuje Monte, Danonki i inne przysmaki. Niech korzysta. Acha, jezdzi autobusami i chodzi do Kosciolka "robic w imie Ojca i Syna"- to slowa Huberta.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 7
| < Styczeń 2012 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31